Top 100 Utworów Guźca – Part 1/10

Ja wiem, że gust jest jak racja, a racja jest jak dupa. Każdy ma swoją. Ale gustem można się dzielić bez bólu, a wręcz z korzyścią dla potencjalnego odbiorcy. Dlatego od dłuższego czasu pracowałem nad listą 100 kawałków wszechczasów wg mnie. I spokojnie, nie mam zamiaru rzucić wam wszystkiego od razu. Będzie to cykl dziesięciu wpisów, po dziesięć utworów każdy. Kolejność utworów jest totalnie losowa i sukcesem będzie, jeśli każdy z was odnajdzie chociaż jeden kawałek, którego nie zna, a spodobał mu się. Nie jest to nic na wzór podobnych rankingów magazynu The Rolling Stone. Raczej mocno subiektywny wybór utworów, które myślę, że warto znać i coś dla mnie osobiście znaczą. Lista jest mocno zróżnicowana, choć nie znajdziecie raczej na niej ani Disco Polo, ani niczego innego, co mogłoby polecieć w komercyjnych stacjach radiowych. Tytułem wstępu chyba tyle, a więc zaczynamy!

100. Celtic Frost – Drown In Ashes

Uwielbiam wszystko, czego dotknie się Tom Warrior. Facet ma gust skrojony chyba typowo pode mnie, bo i Celtic Frost i Triptykon to kapele, których płyty mógłbym zabrać na bezludną wyspę. A w szczególności Monotheist – ostatnią płytę tych pierwszych. Rzecz niełatwa i raczej nieprzystępna dla zwykłego zjadacza chleba, ale ta awangarda ma w sobie coś cholernie hipnotyzującego. A wybrałem akurat ten utwór z całej płyty, bo nie dość, że jest technicznie świetnie nagrany, to jeszcze pokazuje, że mroczny klimat w muzyce można uzyskać nie tylko przez bliżej niezidentyfikowane darcie japy do mikrofonu. I ten przesterowany do granic możliwości bas…

99. Watain – The Wild Hunt

Wiem, znowu metal, ale tym razem bardziej podniosły i majestatyczny. Hołd dla kultowej już kapeli Bathory. Tak naprawdę mógłbym tu wrzucić całą płytę z której pochodzi ten kawałek, ale to on mnie chyba najbardziej zaskoczył. Oczekiwałem black metalowego łojenia, aż nagle wpada czysty wokal. Dla takich chwil warto słuchać różnorodnej muzyki…

98. Mick Gordon – BFG Division

Każdy wychowany na stareńkim DOOMie, potrafi rozszyfrować skrót BFG (i na pewno nie jest to Bardzo Fajny Gigant, jak z filmu Spielberga…). W nowej wersji tego FPSa z zeszłego roku, soundtrack kopie równie mocno co nogi Duke Nukem’a czy właśnie BFG. A w szczególności ten kawałek. Polecam do biegania.

97. Midge Ure – The Man Who Sold The World

Przy całym szacunku do Davida Bowie, to jednak cover tego Niemca sprowadził mnie do parteru. Jeden z nielicznych przykładów, że kopia może być lepsza od oryginału. I wiem, że to co piszę, może być dla niektórych herezją, ale dla mnie Mężczyzną Który Sprzedał Świat pozostanie Midge Ure.

96. The Prodigy – You’ll Be Under My Wheels

…a nie Voodoo People? Albo Smack My Bitch Up? No nie. Sentyment mi nie pozwala. Bo choć uwielbiam wszystko od Prodziży, to jednak ten kawałek stawiam ponad wszystko.

95. Kyuss – Green Machine

Nikt nie grał, nikt nie gra, i prawdopodobnie nikt nie będzie grał takiego stoner rocka jak Kyuss. Kiedy się ich słucha to czuć pył pustyni w zęzębach, ze słuchawek sypie się piach, a tequila, choć jej nie piłeś, zostawia posmak w ustach. To jest rock’n’roll!

94. Dire Straits – Brothers In Arms

Najpiękniejszy kawałek o braterskiej przyjaźni, a jednocześnie manifest antywojenny. Gdyby Czas Apokalipsy był utworem… No nie, akurat zły przykład. Czas Apokalipsy byłby “The End” The Doorsów. Ale gdyby Pluton był utworem, byłby zapewne Brothers In Arms.

93. Pink Floyd – High Hopes

Pink Floyd to dla mnie nad-zespół. W sumie tyle o nim już napisano i powiedziano, że szkoda sobie strzępić ryja, cytując pewnego jegomościa. Ale teledysk obejrzeć trzeba! Czy tylko mi kojarzy się ze słynnym obrazem Rene Magritte?

92. The Chemical Brothers – Left Right

Tą płytę wszyscy kojarzą z Galvanize, które radio swego czasu zajechało jak tylko mogło. Nie twierdzę, że to zły kawałek, ale media strasznie mi go obrzydziły. I dlatego wybrałem Left Right. Bo to naprawdę niedoceniony wałek jest.

91. The Doors – The End

Jak już pisałem wcześniej. Jeśli Czas Apokalipsy to The Doors, jeśli The Doors to Czas Apokalipsy. To tak nierozerwalny duet jak kurczak z rożna i piwo. I równie smaczny. Zresztą, sami zobaczcie…

Na dziś to już wszystko. Następna część topki już wkrótce, a dla łatwiejszego przyswajania zaproponowanych  przeze mnie kawałków stworzyłem playlistę na Spotify, którą umieszczam poniżej. Keep Rockin’!

Advertisements

2 thoughts on “Top 100 Utworów Guźca – Part 1/10

Add yours

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

WordPress.com.

Up ↑

%d bloggers like this: