Dzieciak Rządzi – Recenzja

Nareszcie przyszedł długi weekend. I jak to w naszej małe redakcji bywa pojawiła się typowa dla nas burza mózgów. Co zobaczyć, gdzie się wybrać, w czym uczestniczyć? Było dużo propozycji z filmu, książek, a nawet gier których ja kompletnie nie ogarniam. Jednogłośnie (no prawie) moi towarzysze pióra zadecydowali że warto zobaczyć ostatni dość wysoko oceniany film Jordana Peele “ Uciekaj!”. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że ja nie znoszę horrorów.

Nie lubię się bać i tego typu seanse mnie kompletnie nie kręcą. Więc zostałam sama. I muszę przyznać, była to moja pierwsza wyprawa do kina bez kompana.

Przeglądając więc samotnie repertuar jednego z multipleksów wybrałam chyba jedyną pozycję która mnie zaciekawiła i była nią bajka. A mianowicie “ Dzieciak rządzi”.

Kierowana wcześniejszymi produkcjami DreamWorks Animation takimi jak Shrek czy Madagaskar liczyłam na bajkę pełną humor dla dorosłych.

Więc rozstałam się z moimi kolegami namiętnie dyskutującymi o Hitchcocku i pełna entuzjazmu udałam się na mój film.

Wyobraźcie sobie jakie było moje zdziwienie gdy weszłam do sali pełnej rodzinnych trójkątów i czworokątów, głośno przeżuwających popcorn.

Kompletnie czułam się nieswojo w gronie rodziców ze swoimi pociechami. Na tyle by szukać jakiegoś samotnego dziecka i udawać starszą siostrę. No wiecie “ Ja na bajkę? Nie, ja z siostrą przyszłam”. Nie musiałam chwytać się tej opcji bo chyba panie bileterki wzięły mnie za kobietę w ciąży, która w przypływie ckliwości przyszłego macierzyństwa przyszła na animacje..

Pomijając ten fakt zaczęłam wątpić we wcześniejsze swoje nastawienie co do tej produkcji i podejrzewać że trailer mógł mnie wpuścić w maliny.

Nie rozczarowałam się jednak. DreamWorks w swój typowy sposób bawił mnie przez cały seans. I muszę przyznać ostatnio animacje trafiają do mnie bardziej niż niejedna komedia wypromowana na ładnych pół rozebranych paniach i nie znających umiaru alkoholowego panach.

Ale wracając do “Dzieciaka..”.

Może niektórzy z Was mają młodsze rodzeństwo i doskonale pamiętają ten czas, gdy nagle do Waszej sielankowej rzeczywistości w której jesteście Wy i Wasi rodzice wkracza mały “Intruz”. I wywraca Wasz świat do góry nogami. Detronizuje Was z pozycji tego najważniejszego i nagle okazuje się że musicie dzielić się miłością i czasem, a nawet uwagą rodziców z kimś kto ciągle beczy, smarka i robi jeszcze w pieluchę, a mimo to podporządkowuje sobie wszystko i wszystkich.

Nie wiem jak Wy. Ale ja to pamiętam. I to doskonale.

Dlatego tak świetnie rozumiałam świat siedmioletniego Tima, który dotychczas znajdując się na uprzywilejowanej pozycji tego najważniejszego dziecka, w ciągu jednego dnia spada na drugi plan. Sposób w jaki twórcy przedstawili nowego członka rodziny jest moim zdaniem idealną metaforą niemowląt, które zupełnie jak szefowie jednym dźwiękiem, ruchem nóżki czy drgnięciem podczas snu stawiają na nogi cały dom.

“ Dzieciak rządzi” to świetna animacja która pod przykrywką humoru zbudowanego w większości na skojarzeniach ze świata dorosłych, przekazuje nam kilka ważnych lekcji. Na temat tego jak w świetny sposób można przygotować dziecko na nadejście braciszka czy siostrzyczki. Tak by nie czuło się mniej ważne, ale wręcz potrzebne i odgrywające wielką rolę w życiu młodszego nie radzącego sobie młodszego rodzeństwa.

Ukazuje też jak funkcjonuje wyobraźnia dziecka, Jak jest wyolbrzymiona, przejaskrawiona i bądź co bądź zabawna. To ona w końcu wprowadza nas w świat w którym dzieci według Tima to ubrane w garsonki i noszące Rolexy urzędowe bobasy.

Porusza też dość istotny problem na temat tego jak w dzisiejszych czasach dużo młodych par decyduje się na zakup pieska czy kotka zastępujących im dziecko. Jest to w sumie główny problem fabularnym na którym zbudowana jest cała opowieść. Walka o klienta, którym są młode pary, potencjalni rodzice.

Pełne humoru sceny, świetne dialogi. I to co mi się najbardziej spodobało to archetypy ze świata biznesu w pampersach z notatnikami. Dowód na to że w firmie DreamWorksa pracują tęgie umysły pełne kreatywności i dystansu.

Może nie jest to animacja gdzie co rusz jesteśmy zaskakiwani, akcja przypomina sinusoidę a my płaczemy ze śmiechu, ale to świetna komedia na myślenie, dla młodszych i starszych widzów. Ogląda się ją spokojnie i komfortowo. No i w końcu to bajka. A bajka w definicji ma uczyć i to właśnie robi.

Jeśli tak jak mi podobało się Wam oscarowe “ W głowie się nie mieści” to warto wybrać się na “Dzieciak Rządzi”.

A jeśli ktoś z Was jest fanem “Jak poznałem Waszą matkę” i chciałby zobaczy Barneya Stinsona w wersji z pieluchą to polecam gorąco.

No bo…?

a.jpg

I w ogóle…

c.jpg

ANNA GUZY

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

WordPress.com.

Up ↑

%d bloggers like this: