Wybawienie – Recenzja filmu

 

28 kwietnia 2017 do polskich kin (3 marca 2016 premiera światowa) wszedł duński film „Wybawienie” („Flaskeporst fra P”), kolejna część cyklu kryminalnych thrillerów o Departamencie Q – policyjnym wydziale, który zajmuje się nierozwiązanymi sprawami z przeszłości. W najnowszej odsłonie detektyw Carl Mørk i jego partner Assad próbują rozwikłać tajemnicę listu z butelki znalezionej na duńskim wybrzeżu, napisanego 8 lat wcześniej dziecięcym pismem ludzką krwią, a trop prowadzi do porwań dzieci na tle fanatyzmu religijnego.

b.jpg

Choć seria o Departamencie Q, którą rozpoczęły dwa bardzo dobre thrillery – Kobieta w klatce (Kvinden i buret, 2013) i Zabójcy Bażantów (Fasandrӕberne, 2014) – nie jest szeroko znana, jednak zdążyła stworzyć sobie grono zagorzałych fanów zarówno filmów, jak i książek autorstwa Jussi’ego Adlera-Olsena, których jak na razie jest siedem części. Właśnie dla fanów oraz osób, które na pewno się nimi staną po obejrzeniu wszystkich części, śpieszę donieść, że już trwają prace nad czwartą odsłoną, na którą nie tylko ja czekam z niecierpliwością.

c.jpg

„Wybawienie” nakręcił Hans Petter Moland, dwie pierwsze części natomiast Mikkel Nørgaard, jednak zmiana reżysera nie odbiła się na formie znanej z poprzednich filmów serii. Nadal czuć gęsty, ciężki i mroczny klimat, który ogarnia widza niczym mróz skandynawskiej zimowej nocy. We wszystkich trzech filmach nacisk położony jest właśnie na atmosferę i to właśnie ona tworzy z serii filmów o Departamencie Q dobre kino.

f.jpg

 

 

Większość kryminałów opiera się na podstawowym pytaniu: kto zabił/kto jest sprawcą? Jednak w tym wypadku nie to jest najważniejsze. Widz nie uświadczy tutaj wielkiego zaskoczenia na koniec, nie dostanie odpowiedzi, która wywróci jego przypuszczenia o 180 stopni ani nie wyskoczy z krzesła z opuszczoną szczęką z zaskoczenia . Najistotniejsza w tych filmach natomiast jest droga, śledztwo, błądzenie po okruszkach z przeszłości, chodzenie po zatartych ścieżkach, odkrywanie każdego, nawet najdrobniejszego elementu, który umożliwi odczytanie tajemnicy jako jednej wielkiej poukładanej całości i właśnie to wciąga. Diabelnie wciąga! Z napięciem obserwujemy każdy krok detektywów, wraz z nimi podążamy za poszlakami, próbujemy połączyć przerwane nitki przeszłości i czujemy się emocjonalnie zaangażowani w śledztwo. Przy tym kibicujemy głównym postaciom, mimowolnie nawiązujemy z nimi więź.

Bohaterowie to jeden z mocniejszych punktów filmu. Są świetnie napisani, równie dobrze zagrani. Carl Mørk (Nikolaj Lie Kaas) jest zgorzkniałym detektywem o trudnym charakterze, co równoważy miłe usposobienie jego partnera, Assada (Fares Fares), który dodaje szczyptę humoru i łagodności do tego surowego, chłodnego świata. Dodatkowo postacie są stworzone bardzo realnie, popełniają błędy, miewają wahania i rozterki oraz w przeciwieństwie do wielu innych hollywoodzkich produkcji, nie są kuloodporni. Ten realizm pomaga w tworzeniu przytłaczającego charakteru skandynawskiej produkcji.

g.jpg

Jak każdy film, „Wybawienie” posiada wady, takie jak drobne uproszczenia fabularne czy dziwne zachowania bohaterów, lecz są one tak małe, że nie przeszkadzają w żaden sposób w odbiorze filmu i wsiąknięciu w jego niepowtarzalny klimat. Z niecierpliwością czekam na kolejne ekranizacje z nadzieją na lepszą dostępność w kinach oraz liczę, że polska premiera nie będzie tak bardzo oddalona od światowej.

 

GRZEGORZ BIAŁY

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

WordPress.com.

Up ↑

%d bloggers like this: